Miałem możliwość posłuchania dzisiaj dyskusji panelowej poświęconej zarządzaniu zespołami UX. Bardzo fajna rzecz, mnóstwo wniosków i jedno wewnętrzne przekonanie, że nie mając backgroundu designerskiego, nie powinno się w to bawić.

To co podkreślane było kilka razy, to że jeśli przestaje się projektować i staje się tylko managerem, to jest koniec pracy na tym stanowisku i w tej branży. Dotyczyło to zarówno researcherów jak i designerów. Problem w tym, że nie byłem i nie jestem w żadnej z tych grup, nie mam żadnej konkretnej wiedzy czy umiejętności w tych dziedzinach. Udział w CHI wyraźnie to pokazuje, bo jak na dłoni widać niesamowite wyniki researchu, ciekawe koncepty czy prototypy. Na tym tle, własne dokonania (a właściwie ich brak) świecą naprawdę wyraźnie. Problem polega na tym, że świecą światłem odbitym i nie wnoszą niczego nowego.

Przychodzi taki moment, że zaczyna docierać do człowieka, że jest na pewne rzeczy za stary, że gdzieś znacznie wcześniej popełnił błąd polegający na wyborze niewłaściwej ścieżki rozwoju zawodowego i teraz jest w sytuacji kompletnego nieprzygotowania marytorycznego do tego, czym miałby się zająć. Patrząc szerzej wyraźnie widać, że właściwie całej tej wspólnocie nie ma niczego konkretnego do zaoferowania, żadnych idei na wymianę, że jedyne co jest się w stanie robić to słuchać i zabierać cudze pomysły.

Bardzo udany dzień (konferencyjnie), ale jednocześnie bardzo gorzkie wnioski co do przyszłości.

Komentarze

comments