W przyszłym tygodniu prowadzę dwudniowe szkolenie, które było zgłoszone u mnie w firmie jako „UX” (pojemna nazwa…). W rzeczywistości jednak będzie to szkolenie-warsztat z wybranych technik wspierających design thinking. To w co wierzę, to możliwość przesączenia do organizacji świadomości możliwości oferowanych przez te techniki i próba przekonania innych do ich używania. Dlatego też odszedłem od pierwotnej koncepcji serii wykładów i dyskusji, na rzecz mini-wykładów i rozbudowania części ćwiczeniowej. Liczę, że większość z nich uda się przekonać do nowego podejścia, tym bardziej że kojarzą je z całkiem fajnymi projektami.

Będzie więc trochę o teorii storytellingu (w tym moje ulubione – o micie, baśni, eposie i ich strukturach – to naprawdę ma zastosowanie biznesowe), krótkie ćwiczenie wprowadzające oraz ćwiczenie główne (de facto – projekt), które będzie realizowane przez cały czas trwania szkolenia (jako element spinający całość). Po storytellingu przejdziemy do visual thinking i do rysowanek. Dzień drugi to prototypowanie i podsumowanie.

To pierwsze większe szkolenie, które będę prowadzić oraz aktywnie korzystać z formy ćwiczeń – do tej pory głównie realizowałem się jak wykładowca, teraz trzeba popróbować czegoś nowego.