A więc kolejny blog o UX. Sporo ich jest, będzie więcej, a teraz jest konkretnie więcej o 1 (słownie: jeden). Prowadziłem już kilka blogów, głównie o bzdetach. Ten ma być o tyle inny, że – przynajmniej w założeniu – ma być blogiem profesjonalnym. Dla wyjaśnienia – nie dlatego że się na UX szczególnie znam i będę produkował tutaj prawdy objawione, ale dlatego że potrzebuję miejsca gdzie będę widział na ile się w tej swojej fascynacji UXem rozwinę.

Właściwie to gdyby nie podręcznik „Sketching User Experiences: The Workbook” Billa Buxtona, to nie produkowałbym teraz tekstu. Ale jak trzeba, to trzeba. Sam jestem ciekaw na ile starczy mi cierpliwości i na ile będę znajdować na to czas i natchnienie.