Dzisiaj miałem okazje posłuchać Marca Hassenzahla. Nawet nie tylko posłuchać, ale też na spokojnie dłużej porozmawiać z nim na korytarzu. Zarówno wystąpienie jak i rozmowa utwierdziły mnie w przekonaniu, że stanowiska profesorskie powinno się dawać młodym ludziom, takim jak Marc. Samo wystąpienie nie było dla mnie wielkim zaskoczeniem, bo sporo już wcześniej w necie widziałem. Nadal zaskakuje mnie jednak umiejętność dostrzegania szans, tam gdzie ja nic (absolutnie nic!) nie widzę. Co więcej, nie widzi ich także nawet biznes, nastawiony z definicji na poszukiwanie nowych rozwiązań.

Bardzo podobała mi się prezentacja Marcina Tredera – fajne, nieszablonowe podejście i całość trzymająca się sensowne razem. Mam nadzieję się do tego co mówił, odwołać jutro, kiedy będę mówił o eksperckości.

Bardzo czekałem na prezentację zestawiającą UX i CX, ale tutaj był niewypał, głównie z powodu czytania jej przez prelegenta. Kiedy ktoś do mnie mówi – słucham go. Kiedy czyta – wyłączam się. Tak naprawdę zaangażowałem się dopiero pod koniec, kiedy pojawiła się dyskusja i kiedy skończyło się czytanie. Całość utwierdziła mnie jeszcze bardziej w przekonaniu, że CX to taki UX, tylko w wydaniu prezesów i innych dyrektorów, którzy nie mają pojęcia o co w tym chodzi.

Zwróciła moją uwagę także prezentacja Wieśka Koteckiego. Wizualizacja i visual thinking to jest coś, co mnie od jakiegoś czasu mocno fascynuje. Bardzo ucieszyło mnie, kiedy zobaczyłem o tym całą prezentację przekazującą to, co najważniejsze – visual thinking nie jest o rysowaniu, tylko o wykorzystywaniu pewnych technik do obrazkowania pomysłów i rozwiązywania problemów.

A teraz pora skończyć prezentację na jutro.