Nigdy nie przemawiały do mnie książki poradnikowe – jakoś nie umiałem z nich brać. Na stare lata przyszedł czas na zmianę podejścia, a to za sprawą kilku tego typu tytułów które ostatnio czytałem. Ale sponsorem dzisiejszego wpisu jest książka Visual Meetings. How Graphics, Sticky Notes & Idea Mapping Can Transform Group Productivity.

Czytam ją (a właściwie czytam i przeglądam) od dwóch dni (chyba, bo ciągle coś czytam i w sumie to nie pamiętam kiedy coś zaczynam a kiedy kończę). Opowiada niby rzeczy oczywiste na temat prowadzenia spotkań i liderowania grupie, ale robi to w zupełnie inny sposób, pokazując jak duży wpływ na dobre wyniki tych działań może mieć wykorzystanie narzędzi wizualnych. Co ważne, poza kontekstowymi przykładami użycia poszczególnych technik czy pomysłów, wszystko jest NARYSOWANE w sposób, który pozwala tegoż rysowania szybko się nauczyć. Nie jest to „rysowanie RYSOWANIE”. To jest proste wizualizowane pewnych rzeczy. A że do tego potrzeba narysować człowieka? Proszę bardzo – oto przepis na narysowanie postaci. Pooglądałem sobie trochę i stwierdziłem że spróbuję. Wyciągnąłem ołówki, szkicownik i szok. Właściwie od pierwszego razu się udało! Potem namalowałem tych ludzików całą stronę. Najciekawsze w tym jest nie to, że udało mi się narysować postać ludzika, który wyglądała jak człowiek a nie kilka połączonych ze sobą patyczków, ale porównanie tego co narysowałem dzisiaj z tym jak postać rysowałem wczoraj (bo akurat rysowałem przygotowując się do warsztatów które mam wkrótce prowadzić). To było na dwóch sąsiadujących stronach, a dzielą te obrazki jakieś lata świetlne estetyki.

W najbliższych dniach będę ćwiczyć sobie kolejne rzeczy. Fun z rysowania jest rzeczywiście spory. Nie oszukujmy się jednak, ta książka to nie jest podręcznik do rysowania ludzików czy strzałek, tylko podręcznik do myślenia wizualnego. I to jak mi pójdzie wdrażanie koncepcji tam przedstawionych do mojej pracy, jest zupełnie odmienną kwestią – na ile dam radę prowadzić w ten sposób spotkania, na ile będę umiał wizualizować rzeczy opowiadane przez uczestników, na ile będę potrafił zaangażować wokół tego grupę.

Pierwszą porażką jak widzę jest to, że chyba tydzień temu pisałem że mam ćwiczyć myślenie wizualne i do każdego wpisu dodawać obrazek, a tutaj nic. Nie tylko tutaj, także w poprzednich wpisach. Chyba naprawdę trzeba się za siebie wziąć.