Jutro jadę na dwudniowe warsztaty. Będzie fajnie 🙂 Cieszę się tym bardziej, że prawie 20 osób które udało się nam z Agą namówić na wzięcie udziału w badaniach terenowych będzie teraz podsumowywać te wyjazdy opracowując persony oraz tworząc roadmapę dla naprawdę wizjonerskiego produktu. Połowa dzisiejszego dnia zeszła nam na przygotowywaniu się do warsztatów: ustalaniu scenariuszy poszczególnych ćwiczeń, układaniu flow, robieniu rozpisek i zastanawianiu się co z tego wyjdzie. Ale chyba było warto, tak coś czuję. Czy dobrze czuję, to się okaże za 2 dni, ale mam  nadzieję że będzie dobrze.

Dzisiaj też po raz kolejny uświadomiłem sobie jak bardzo – mimo wszystkich wysiłków które podejmuje – jestem kiepski w praktycznym stosowaniu tego w co wierzę. Wiedząc czym są alternatywy projektowe nie zastosowałem tego podejścia, a skupiłem się na wybraniu innego, które wydawało mi się najbardziej oczywiste. I nie chodzi o to, że było ono złe, ale że nie sprawdziłem innych. No po prostu wstyd.

Dobre wieści na koniec: wszystko wskazuje na to, że jadę (a raczej lecę) na CHI 2012. Cieszę się tym bardziej, że udało mi się też pomóc załatwić wyjazd koleżance, która jest wyjątkowo obiecująca UXowo.

W czytaniu nadal Change by Design, ale gdybym tylko nie musiał pracować przy iPadowej wersji Haciendy, skończyłbym pewnie dzisiaj. No, ale jutro będzie spokojny wieczór w sam raz na czytanie… A, no nie będzie, bo będę testować Haciendę z użytkownikami… :/