user experience research: technologiaShadowing, czyli w moim wypadku spędzenie 8 godzin w firmie znajomego nie był dla mnie problemem. Większym było dla niego, bo koniecznie chciał pogadać po 20 latach przerwy 🙂 W sumie też bardzo chciałem, ale starałem się być jak najmniej inwazyjnym i raczej nie przeszkadzałem. Ale co pogadaliśmy, to nasze. Biznesowo mam wszystko zapisane: rozmowy, maile, SMSy, itd.

Po tym badaniu zaczynam mocniej wierzyć w etnografię i badania terenowe czyli ogólnie w user experience research. Billingi to fajne rzeczy, ale findingi z wizyty w biurze są nie do przecenienia. Sama organizacja przestrzeni mówi za siebie, nie wspominając już o różnego rodzaju artefaktach, które można znaleźć.

Podobnie jak wczoraj, największym problemem było dla mnie utrzymanie dystansu. Dzisiaj jednak poległem i nie dałem rady nie wyrażać swoich opinii w kilku kwestiach telekomunikacyjnych. Pocieszam się jednak, że niczego nie sprzedawałem, ani nie obiecywałem – po prostu wyjaśniłem kilka rzeczy, które nie były wcale oczywiste.  Fajne było też to, że ponieważ badanie prowadziłem w pracowni architektonicznej, respondenci rozumieli co to jest design i jaka jest w tym kontekście rola kontaktu z Klientem i rozumienia jego potrzeb. Co więcej, wyraźnie mi współczuli, że muszę dostarczać rzeczy do Klienta, którego nie znam i którego potrzeby częściowo zgaduję.

user experience research: faksuser experience research: kalendarz

Komentarze

comments