design thinking user experience strategiaCzytając o user experience, czy wykorzystując go w codziennej pracy, najczęściej koncentruję się na kwestiach designu, komunikacji i ograniczeń biznesowych. Co ciekawe, owe ograniczenia biznesowe traktowane są przeważnie w kategoriach wykluczenia pewnych funkcji/aktywności z obszaru podlegającego designowi. Często przyjmują też charakter ograniczeń ściśle ekonomicznych. Z perspektywy swoich doświadczeń oraz tego co słyszałem od mentorów powiedziałbym, że fundamentalną trudnością pozycjonowania UX’a wewnątrz firmy jest konieczność ciągłego przekonywania decydentów co do sensowności działania takiego teamu.

Kończę właśnie czytać Thinking Strategically: The Competitive Edge in Business, Politics, and Everyday Life, książkę która została mi ofiarowana jako element mojego biznesowego rozwoju. Książka ma jedną wadę – nie jest książką o user experience. Książka ma gigantyczną przewagę – jest książką o teorii gier. Jak się okazuje, teoria gier ma wiele wspólnego z UX, szczególnie w obszarze podejmowania decyzji. O bezpośrednim powiązaniu teorii gier z user experience postaram się napisać wkrótce (ale przy innej okazji), bo bardzo dobrze tłumaczy ona część zachowań użytkowników. To na co chciałem zwrócić uwagę dzisiaj, to potencjał jaki wnosi ta książka do „politycznego” aspektu zarządzania działem UX. Bo wdrażanie user experience to polityka, jak bardzo wyraźnie zostało powiedziane na zeszłorocznym CHI (o czym pisałem w maju zeszłego roku).

Książka Dixita i Nalebuffa (jest nawet polska wersja, ale wysprzedana) to praktyczny przewodnik po sposobach rozwiązywania problemów o charakterze strategicznym. Strategia zaś definiowana jest jako:

sztuka przechytrzenia przeciwnika, wiedząc że stara się on zrobić to samo z Tobą.

Poszczególne części książki poświęcone są różnym aspektom myślenia w kategoriach strategicznych, także na poziome codziennych aktywności: negocjacje, ustalanie ceny, balansowanie na krawędzi ryzyka, głosowania, koordynacja, współpraca, wzajemne zobowiązania itp. Książka jest mocno specyficzna – nie daje się jej czytać szybko, bo pełna jest bardzo konkretnych analiz sposobu podejmowania decyzji w zależności od różnych okoliczności, wymaga więc dużej precyzji w czytaniu i koncentracji. Jedna opuszczona linijka i po chwili nie wiadomo o co chodzi (czytaj: dlaczego ktoś tak a nie inaczej się zachował). Z pewnością dużo łatwiej będzie się ją czytać osobom, które przechodziły kursy logiki czy matematyki – nie z powodu dużej liczby rachunków, ile raczej pewnej kultury rozumowania. Mimo że książka jest o teorii gier, nie jest to jednak książka teoretyczna. Elementy teorii oczywiście się pojawiają, ale w wymiarze minimalnym.

Najlepsze w tej książce są przykłady – prawdziwe przykłady, czyli realne zdarzenia historyczne, czasami dość znaczące. Niesamowite są analizy działań Kennedy’ego i Chruszczowa z okresu kryzysu kubańskiego, „matematyczne” podstawy teorii wzajemnego odstraszania jako elementu utrzymania pokoju na świecie (sic!), szacunki dotyczące dyslokacji Wehrmachtu w oczekiwaniu na aliancką inwazję (hint: Niemcy nie wiedzieli czy Alianci uderzą w okolicach Calais czy Normandii – jak wiadomo wybrali źle). Fragmenty ze wstępu dostępne są w polskim tłumaczeniu.

Będę do tej książki wracać regularnie, bo ona bardzo dobrze uczy higieny myślenia i pokazuje, w jak inny sposób można patrzeć na pewne sprawy. Dla mnie to ważne, bo zdecydowanie zbywa mi na myśleniu korporacyjnym i takie wsparcie jest dla mnie bardzo użyteczne. Książkę mam w czytaniu (a właściwie w czytaniu i trawieniu) przez jakieś 2-3 tygodnie, ale efekty już widzę. Nie żebym podejmował jakieś błyskotliwe decyzje, ale już kilka razy pojawił mi nieco inny tryb myślenia o danym problemie.