ux over timeNaprawdę interesująca jest dla mnie koncepcja UX over time. Wczoraj przygotowałem formularz dla „testerów” tabletów. Testerzy to może mocno powiedziane, bo głównym testerem będę ja. Zobaczę, na ile sensowne jest to co zaplanowałem i czy da to jakieś (jakiekolwiek!) wyniki. Wyniki mają być oczywiście moje. To kolejny etap filozoficznego podejścia do rzeczywistości, w którym liczy się podążanie drogą, a nie osiągnięcie celu. No ale faktycznie będą testerzy i to zewnętrzni.

Badanie jest zaplanowane w oparciu o framework Karapanosa. To znaczy, żeby uściślić, jest zaplanowane w oparciu o moje rozumienie frameworku UX over time zaprezentowanego przez Karapanosa, a to jest zasadnicza różnica. Tak czy owak, konstrukcja jest następująca:

  1. Przez pierwsze trzy dni proszę o określanie oczekiwań i obaw dotyczących korzystania z urządzenia. Mają one być pisane w formie krótkich historyjek. Mam nadzieję, że dzieci załapały o co chodzi. Dla pewności, za 3 dni kiedy będę im przekazywał tablety, jeszcze to z nimi przegadam.
  2. Do tego za każdym razem maja określać subiektywne postrzeganie ważności (mało ważne, średnio ważne, bardzo ważne, krytyczne) dla zestawu cech (łatwość użycia, szybkość działania, dostępność aplikacji, niezawodność, możliwość konfiguracji, przenośność, estetyka). Te cechy mają określać także przed otrzymaniem urządzenia.
  3. Dodatkowo, podczas badania mają określać (na skali 1 – 6) swoje samopoczucie przed i po korzystaniu z tabletu.
  4. Badanie zaplanowałem na 30 dni używania tabletu (może nieco dłużej).

Tak, dla zawodowców to dramat. Dla kogoś kto się uczy i odkrywa „applied research” niesamowita przygoda. Za miesiąc zobaczę czy cokolwiek z tego wychodzi. Jutro muszę te tablety doprowadzić do stanu fabrycznego, a w sobotę idę na rozdawnictwo. Ważne jest też, że to wymusi na mnie naukę statystyki, bo te wyniki trzeba będzie jakoś opracować.