world information architecture day 2014 warsawDzięki uprzejmości organizatorów World IA Day Warsaw, miałem możliwość objęcia tej imprezy patronatem medialnym (lekki eufemizm…) oraz udziału w niej. Nie musiałem się więc martwić o wejściówkę dla siebie, tylko radośnie udałem się 15.02.2014  na SWPS, gdzie warszawski WIAD był organizowany. Niestety, z racji różnego typu ograniczeń, nie dałem rady dotrzeć na warsztaty, czego bardzo żałuję, natomiast uczestniczyłem w części prezentacyjnej.

Moją uwagę zwróciły przede wszystkim trzy wystąpienia, do których odniosę się w chronologicznie, bo trudno mi je uszeregować. Wskazuję tę trójkę jak z mojego subiektywnego punktu widzenia najbardziej interesujące, między innymi dlatego że dotyczyły tematów znacząco odbiegających od standardowego rozumienia architektury informacji oraz poruszały temat istotne społecznie.

Noemi Gryczko:
Biblioteki i życie codzienne. Dostęp do wiedzy i informacji

Noemi pokazała świetny przykład praktycznego rozumienia idei poprawiania świata. Fundacja Rozwoju Społeczeństwa Informacyjnego (którą reprezentuje) realizuje program rozwojowy kierowany do bibliotek publicznych. W jego ramach biblioteki obejmowane są rodzajem pomocy/wsparcia w zakresie dostarczania swoim społecznościom różnego rodzaju dodatkowych aktywności. Funkcjonujące biblioteki – kojarzone do tej pory ze stosunkowo mało atrakcyjnymi produktami – zostają więc odkryte przez lokalne społeczności na nowo. Jak? Po prostu włączając się aktywnie w życie lokalne poprzez organizacje szkoleń, warsztatów czy spotkań. Wszystkie aktywności bibliotek łączą się na jednym meta-poziomie – pro-rozwojowym charakterze, rodzaju inwestycji w coś co w urzędnicznej nowomowie nazywa się „kapitał ludzki”. Działanie całego programu jest klasycznym przykładem strategii win-win. Efekty działania są pozytywne dla wspólnot (i one to dostrzegają), ale poczucie docenienia mają przede wszystkim zaangażowane w program bibliotekarki (których status społeczny znacząco wzrasta gdy zaczynają być postrzegane w kategoriach osób ważnych i wpływowych w danej społeczności). Z mojej perspektywy, jest to świetna idea i jeszcze lepsze wykonanie.

Kamil Fiedorow:
Architektura dotyku

Zupełnie odmienne było wystąpienie Kamila Fiedorowa, aktualnie studenta V roku wzornictwa na warszawskiej ASP. Przede wszystkim bardzo spodobało mi się jego definicja wzornictwa, jako „projektowania wzorowych zachowań ludzkich”. W tym kontekście, wzornictwo staje się dla Kamila odpowiednikiem rodzajem architektury informacji. Cóż mogę powiedzieć? Lubię to! Bo to jest właśnie nowoczesne pojmowanie roli designu! Bo design jest o działaniu i intencjonalności i trzeba to powtarzać ciągle i ciągle, aby osłabić nieco postrzeganie designu w kategoriach estetycznych. Swoją drogą, to oglądając wystąpienie Kamila miałem dość smutną refleksję na temat sposobu kształcenia na polskich ASP. Może nie jest to prawdą, może tylko ja tak mam, ale studenci z którymi się spotykałem nie byli przygotowani dla projektowania dla ludzi. Bo jak może projektować osoba, która w trakcie studiów ze WZORNICTWA nie przeszła kursów z zakresu psychologii poznawczej czy ergonomii? Kiedy mają się tego uczyć, jeśli nie na studiach? Tym bardziej doceniam więc pracę Kamila. Zaprezentował on wyniki swoich eksperymentów z interfejsami haptycznymi, w których „sterował” ruchami osoby badanej poprzez dotyk. Bardzo to ciekawe i wielce obiecujace, szczególnie w kontekście rozwoju technologii i upowszechnienia tego typu rozwiązań np. dla osób z różnego rodzaju niespełnosprawnością.

Przemek Kuśmierek, Sławek Łuczywek:
Migam story

Trzecie wystąpienie, na które chciałbym zwrócić uwagę, to prezentacja na temat serwisu migam.pl. Chociaż nie, to nie była prezentacja o serwisie internetowym. To była prezentacja o realnym problemie, który w Polsce dotyczy około 500 000 osób (bo tyle jest osób niesłyszących). Prezentacja Przemka i Sławka robiła wrażenie także z tego powodu, że Sławek jest osobą niesłyszącą. Nagle to co mówili, nabrało zupełnie innego charakteru, bo przestało być opowieścią o biznesie, a stało się historią o zmaganiach niesłyszących z codziennością. Na sali zapanowała absolutna cisza, kiedy Sławek opowiadał o dwóch językach migowych w Polsce, ale przede wszystkim kiedy zebrani uświadomili sobie, że język polski jest dla osób niesłyszacych DRUGIM JĘZYKIEM. To był szok i niedowierzanie, bo nagle okazało się, że wokół nas żyje wspólnota, na temat której praktycznie nic nie wiemy. Już po evencie, wracając ze znajomymi rozmawialiśmy jeszcze o tym. Dla mnie bardzo interesująca była też część biznesowa, kiedy Przemek opowiadał o swoich niepowodzeniach związanych z pierwszymi produktami/usługami dla osób niesłyszących, wynikających głównie z tego, że wśród osób projektujących nie było niesłyszących właśnie. To wystąpienie to bardzo silny głos na rzecz potrzeby głębokiej partycypacji użytkowników końcowych w procesie projektowym. Zaskakująco często projektujemy to, co wydaje się nam istotne, a nie to, czego potrzeba. Zaraz, zaraz… jakie jest pierwsze zdanie w książce Papanka? Aha, już wiem… „Istnieją co prawda dziedziny działalności bardziej szkodliwe niż wzornictwo przemysłowe, ale jest ich bardzo niewiele”.

Poza nagrodzoną trójka, szczególnie spodobały mi się jeszcze dwa wystąpienia:

  • Artura Kurasińskiego (Okulary Pana Hilarego, czyli dlaczego nie korzystamy z danych, które mamy – wizualizacja informacji w biznesie), który z wielką pasją opowiadał o tym, jak istotne jest pełne zrozumienie potrzeb użytkownika końcowego. Jego prezentacja była też historią zmagań z „niemożliwym” w postaci wymarzonego interfejsu. Była to jednak przede wszystkim opowieść o bardzo konkretnie postawionym celu projektowym, wynikającym z rozpoznania rynku i nabytego doświadczenia. W trakcie prezentacji Artura zorientowałem się, że tak naprawdę jest to narzędzie dla mnie – technologicznego nooba (kiedyś powiedziałoby się „lamera”), który chce skupić się na pisaniu bloga, a nie na (bezowocnym) przesiadywaniu przed Analyticsem w nadziei zrozumienia tego, czego bez odpowiedniej wiedzy zrozumieć się nie da. To ciekawe doznanie, zobaczyć że ktoś zaprojektował produkt dla Ciebie 🙂 Bardzo jestem ciekaw, jak Focus poradzi sobie na rynku (można się zgłaszać na testy – ja już to zrobiłem na getfokus.com, a od dzisiaj mam już wersję testową)
  • Wieśka Koteckiego i Michała Lewandowskiego (Rebranding, Customer Experience Design, czyli nowy wizerunek Multimed), która była bardzo żywą opowieścią o projekcie, zaczynającą się od planów stworzenia strony internetowej, a kończącą się na całkowitym przemodelowaniu procesów biznesowych oraz projektowaniu doświadczenia klienta. Też bardzo interesująca historia i też zwróciłem uwagę na wyraźnie zaznaczone przez Wieśka elementy projektowania partycypacyjnego. Bardzo chciałbym poznać więcej szczegółów na temat samego sposobu prowadzenia projektu. No i oczywiście będę czekał na wyniki 🙂

Również bardzo ciekawe (chociaż już mniej pasujące do mojego profilu zainteresowań) były też trzy pozostałe prezentacje:

  • Kasia Zerka z eyetracking.pl opowiadała na temat eyetrackingowego badanie efektywności komunikacyjnej różnego rodzaju produktów eksponowanych w POS (point of sale). To co zwróciło moją uwagę to liczby, dość zresztą szokujące, pokazujące czas fiksacji na badanych w sklepie (wielkopowierzchniowym) stoiskach promocyjnych. Jeśli dobrze pamiętam, dla dwóch stoisk było to odpowiednio 36 milisekund oraz 1,cośtam sekundy. A cała wizyta w sklepie trwała około 10 minut… No, to jest ciekawy materiał dla zespołów marketingu handlowego czy jakoś tak 🙂
  • O perspektywie nowego sposobu patrzenia na potrzeby klientów mówił Tomek Rudolf z Innovatiki. Wychodząc od spostrzeżenia, że na klientów działa tzw. efekt WOW!, zwracał uwagę że koniecznie trzeba pamiętać o redukcji jego zaprzeczenia, czyli efektu AU! Sporo miejsca w jego prezentacji zajmowały przykłady różnych działań tego typu realizowanych przez inne firmy. W kontekście tworzenia innowacyjnych rozwiązań (oraz generowania dla swoich klientów efeku WOW), Innovatika przygotowała (na bazie znanej książki Alexandera Osterwaldera Business Model Generation) zestaw kart do generowania pomysłów. Tak się składa, że mam te karty i wkrótce na blogu będzie można znaleźć ich recenzję.
  • Wrażeniami ze swojej hackatonowej wyprawy do Wschodniej Afryki dzieliła się Emi Maj. Było to bardzo wyjątkowe spojrzenie, na bardzo egzotyczne miejsce, o którym nie wiemy praktycznie nic. Okazuje się jednak, że nowe technologie są w Afryce dostępne, chociaż w nieco innym wydaniu. Niestety ta inność jest dość smutna: realna obawa o prywatność, stare telefony komórkowe czy uszkodzone komputery to afrykańska codzienność.
  • Mikołaj Winkiel z brand24 pokazał, w jaki sposób zostawiamy (głównie w social mediach) swoje ślady, które pozwalają wprawnemu oku dowiedzieć się o nas więcej niż byśmy chcieli. Przedstawił też wiele ciekawych przypadków, w których firmy na bieżąco śledzące dziejące się wokół nich aktywności w SM, były w stanie reagować na nie szybko i skutecznie, oraz co istotne – subtelnie.

Ogólnie, imprezę określiłbym jako bardzo udaną. Organizacja super, okazja do zwyczajowego w takich sytuacjach networkingu (dla tych co lubią) oraz nadzieja, że za rok spotkamy się na WIADzie znowu. No i bardzo już konkretna zapowiedź tegorocznej edycji UXPoland. Super!