The Ten Faces of InnovationCałkiem niedawno skończyłem czytać ciekawą książkę. W ogóle to mam takie szczęście, że tylko na takie trafiam, ale to chyba dobrze. Książkę napisał Tom Kelley (tak, ten od IDEO) a zatytułowana jest ona The Ten Faces of Innovation. IDEO’s Strategies For Beating the Devil’s Advocate & Driving Creativity Throughout Your Organization i sięgnąłem po nią bezpośredno po skończeniu The Art of Innovation. Temat podobny, sposób pisania też, ale całościowa wymowa trochę inna. Tytuł zapowiada kreatywność i innowacyjność, i po części ta książka jest właśnie o tym. Ale tylko (na szczęście!) po części. No wiec jeśli nie jest o tym, co zapowiada w tytule, to o czym?

The Ten Faces of Innovation jest książką pomagającą budować zbalansowany zespół UX (czy, jeśli wolicie: service design lub customer experience). Wspominałem już wcześniej, że ta książka jest podoba do The Art of Innovation – podobieństwo jest spore, bo dotyczy „materiału” z którego jest zbudowana. Materiałem tym w obu przypadkach są mikro-historyjki z różnych projektów realizowanych przez IDEO. Autopromocja? W pewnym sensie tak (bo Kelley mówi o firmie, w której pracuje), ale dla mnie to przede wszystkim dzielenie się doświadczeniami. Lubię takie historie, bo bywają użyteczne w codziennej pracy (właśnie jako historie do opowiedzenia). Te historie są cegiełkami, z której zbudowana jest książka, a że z tych samych cegieł można zbudować i zamek i katedrę, więc poukładane są inaczej i efekt jest inny.

Tytułowe Ten Faces, to dziesięć wzorców/archetypów/zestawów cech członków idealnego zespołu UX. Każdy rozdział, to krótkie wprowadzenie „teoretyczne” (jeśli można tak powiedzieć) do danego „wzorca” oraz historie pokazujące benefity z pracy z taką osobą. Bardzo proste i wyjątkowo prawdziwe. Czytając te historie czy opisy typów bardzo łatwo na ich tle odnaleźć siebie ze swoimi sukcesami i porażkami. Co mamy, czego nam brakuje, co powinniśmy mieć. The Ten Faces of Innovation idzie daleko poza oczywistość – mam wrażenie, że bardzo rzadko myślimy o takim całościowym wyglądzie zespołu.

The-Ten-Faces-of-Innovation

Nie chcę odbierać potencjalnym czytelnikom przyjemności czytania książki Kelleya (chociaż już obrazek powyżej jest spoilerem), zwróciłbym uwagę  na trzy, które z mojego punktu widzenia są krytyczne dla powodzenia pracy teamów UXowych.

Najbardziej oczywistym dla naszej branży jest EXPERIENCE ARCHITECT, ale nie o niego mi chodzi. Problem z jakim najczęściej (jako projektanci) mamy do czynienia, to przekonanie różnych osób do wartości tego co robimy. Wszystko kręci się wokół tego. Skupiamy się na tym jak coś zrobić, a mniej na tym, jak sprawić, żeby coś się zdarzyło (nawet bez naszego udziału). Dlatego trzy chyba najważniejsze to te związane z organizacją:

  • HURDLER (czyli osoba, która „załatwia” sprawy),
  • COLLABORATOR (osoba, która sprawia, że inni zaczynają ze sobą pracować) oraz
  • DIRECTOR (osoba, która wytycza kierunek i umożliwia innym pracę).

W szczególności bez posiadania hurdlera i collaboratora, będziemy tylko smętną grupą ekspertów, których nikt nie słucha… Bardzo polecam książkę i to wcale nie tylko tym, którzy takim zespołami zarządzają, bo ona wcale nie jest o zarządzaniu. Ona jest o tym, jak pozytywna jest różnorodność i jak wiele wartości dla zespołu/projektu mogą wnosić bardzo różne osoby.

Komentarze

comments